Do przemyślenia

Oglądam ja, szanowni przyjaciele płci obojga, tę naszą witrynę — i smutno się robi. Strasznie dawno nikt z nas nie dawał głosu. W gruncie rzeczy milczymy.

Bogdan Miś

Rozumiem, że systematyczne pisanie nie jest rzeczą prostą. Ale na Facebooku — działamy. W innych portalach — pisujemy. Więc czemu nie tu?

Lekceważymy własne miejsce w Sieci. A mogłoby ono być miejscem znaczącym, jak sądzę.

Co robić?

Jest kilka możliwości. Najprostsza, dla leniwych — zainstalowanie automatu, który będzie zasysał wybrane teksty z innych witryn (rzecz jasna, tych, które się na taki procedr zgodzą).

Troszkę bardziej skomplikowana — umieszczać tu własne teksty publikowane gdzie indziej. Jak ktoś chce, może otrzymać od adminów status autora i będzie to mógł robić osobiście. Dotyczy to oczywiście także tekstów pisanych specjalnie dla naszego portalu, do czego namawiam (sam publikowałem tu mało, wiem; obiecuję poprawę).

Wreszcie, jeśli widzicie sens opublikowania czegokolwiek — wystarczy przesłać do mnie (bogmis@gmail.com) odnośnik lub tekst. Najchętniej widzę teksty w Wordzie, ale bez formatowania. Proszę uprzejmie również o propozycję ilustracji.

Nie obiecuję, że zrobię to natychmiast; ale zrobię.

Jak mówiła niegdyś pewna moja piękna znajoma: oczekuję propozycji. W postaci komentarzy lub maila.

.

Bogdan Miś

Bogdan Miś

Emeryt dziennikarski. Z wykształcenia matematyk. Były nauczyciel akademicki (ale i epizodem w Batorym...)

Dodaj komentarz