Stanowisko Towarzystwa Dziennikarskiego w sprawie sytuacji mediów publicznych w Polsce w kontekście prac nad nową ustawą medialną
Media publiczne stały się dziś kluczowym ogniwem bezpieczeństwa państwa i społeczeństwa ze względu na globalny przepływ informacji, zjawisko dezinformacji i związane z tym możliwości masowego manipulowania odbiorcami. Rozumiejąc to, wiele krajów stawia na edukację medialną społeczeństw już od najmłodszych lat. Polska nie dotrzymuje kroku w tym procesie i nie czyni wystarczającego wysiłku, by społeczeństwo, dzięki silnym i niezależnym mediom publicznym, było dojrzałe pod względem oceny treści i potrafiło dokonywać wyborów na podstawie rzetelnych źródeł, a nie zmanipulowanych przekazów. Polskie społeczeństwo staje się coraz bardziej bezbronne, a media publiczne nie pełnią roli autorytetu medialnego jako dostarczyciel wiarygodnych i pluralistycznych treści. Przyczyniły się do tego kolejne rządy, które nie były w stanie stworzyć w państwie warunków do funkcjonowania niezależnych mediów publicznych, a w latach 2015-2023 dokonano całkowitej destrukcji, budowanej przez lata dzięki wysiłkom dziennikarzy, wiarygodności Telewizji Polskiej, Polskiego Radia i publicznych rozgłośni regionalnych.
Dodatkowo media publiczne funkcjonują nadal w modelu organizacyjnym zaprojektowanym dla realiów technologii analogowej i masowej radiofonii i telewizji linearnej. Tymczasem gwałtowne zmiany technologiczne – w tym digitalizacja, platformizacja, rozwój serwisów streamingowych, algorytmizacja dystrybucji treści oraz rosnąca rola sztucznej inteligencji – w sposób fundamentalny zmieniły warunki produkcji, dystrybucji i konsumpcji treści medialnych. Utrzymywanie rozbudowanych, hierarchicznych struktur antenowych i oddziałowych bez dostosowania tych struktur do realnych potrzeb prowadzi do tego, że ponoszone są zbyt wysokie koszty w stosunku do osiąganych efektów. Brak integracji działań radiowych, telewizyjnych i cyfrowych utrwala utrzymywanie struktur charakteryzujących się tym, że działy ze sobą nie współpracują, a obecny model utrudnia realizację misji publicznej w środowisku cyfrowym, zwłaszcza w odniesieniu do młodszych grup odbiorców. Reforma ustrojowa mediów publicznych powinna zatem obejmować odejście od myślenia w kategoriach klasycznego „nadawcy antenowego” na rzecz modelu zintegrowanej, nowoczesnej organizacji multimedialnej, głęboką restrukturyzację wewnętrzną Polskiego Radia i Telewizji Polskiej, redefinicję misji publicznej w warunkach istnienia platform cyfrowych oraz dostosowanie mechanizmów finansowania do różnorodnych form realizacji zadań publicznych. Chodzi o taki model mediów publicznych, w którym użytkownika traktuje się nie jako biernego konsumenta treści lecz aktywnego, świadomego swoich praw i obowiązków obywatela.
Oczekiwań tych nie spełnia ogłoszony przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego projekt ustawy nowelizującej ustawę o radiofonii i telewizji. Projekt jest próbą dostosowania krajowych regulacji do standardów wynikających z Aktu o wolności mediów (European Media Freedom Act), ale ma on charakter fragmentaryczny i interwencyjny, jest nieadekwatny do skali wyzwań. Nie stanowi kompleksowej reformy ustrojowej, lecz ogranicza się do punktowej korekty wybranych mechanizmów, co rodzi ryzyko, że nie prowadzi ani do trwałej depolityzacji mediów publicznych, ani do odbudowy ich społecznej legitymacji. Szczególnie krytycznie należy ocenić znaczące rozszerzenie kompetencji Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji; w jednym organie kumulowane są funkcje regulacyjne, nadzorcze, właścicielskie oraz finansowe. Z perspektywy zasad państwa prawa połączenie kompetencji w zakresie kształtowania składu władz mediów publicznych, decydowania o podziale środków publicznych, oceny realizacji misji publicznej oraz interpretowania standardów niezależności redakcyjnej tworzy trwały konflikt interesów i strukturalne ryzyko instrumentalizacji regulatora. Projekt nie przewiduje wystarczających mechanizmów równoważących, które ograniczałyby wpływ bieżącej większości politycznej na system medialny w dłuższej perspektywie. Projektowane regulacje dotyczące – kluczowej dla pracy dziennikarzy – niezależności redakcyjnej, mają w przeważającej mierze charakter deklaratywny. Nie tworzą norm prawnych o jednoznacznych skutkach, nie ustanawiają procedur ich egzekwowania ani nie wskazują organów właściwych do rozstrzygania sporów. Oznacza to, że standardy wynikające z EMFA nie zostały skutecznie „przetłumaczone” na normy prawa krajowego i że przepisy pozostaną martwe lub będą stosowane selektywnie. Towarzystwo Dziennikarskie zwraca również uwagę na niewystarczające uregulowanie kwestii finansowania mediów publicznych, które stanowi fundament ich realnej niezależności. Stabilne, przewidywalne i odporne na presję polityczną finansowanie jest warunkiem koniecznym skutecznej realizacji misji publicznej. Tymczasem projekt nie rozwiązuje zasadniczych problemów obecnego modelu, takich jak uznaniowy charakter finansowania budżetowego, brak powiązania środków publicznych z jasno zdefiniowanymi zadaniami misyjnymi oraz koncentracja decyzji finansowych w rękach jednego organu regulacyjnego. Towarzystwo Dziennikarskie przedstawi szczegółowe propozycje korekt projektu tej ustawy wraz z koalicją innych organizacji pozarządowych. Uważamy, że w obecnym kształcie nie odpowiada on wyzwaniom stojącym przed mediami publicznymi w Polsce. Skala problemów oraz znaczenie ustrojowe mediów publicznych wymagają odejścia od doraźnych nowelizacji i przygotowania spójnej koncepcji reformy z wykorzystaniem dorobku środowisk eksperckich i akademickich przy zapewnieniu społecznej legitymacji całego procesu. W tym celu zasadne jest rozważenie powołania Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Medialnego. Samoregulacja środowiska dziennikarzy i pracowników mediów to mechanizm w ramach którego samo środowisko medialne – bez bezpośredniej ingerencji państwa – ustanawia, interpretuje i egzekwuje standardy etyczne, zawodowe oraz jakościowe dotyczące praktyki dziennikarskiej i medialnej. Mechanizm ten obejmuje m.in kodeksy etyki dziennikarskiej, rady etyki oraz normy przyjęte w samorządzie zawodowym, których celem jest ochrona wiarygodności mediów, interesu publicznego oraz autonomii dziennikarskiej. Bez radykalnej reformy i zmiany modelu w kierunku samoregulacji środowiska dziennikarskiego istnieje ryzyko utrwalenia nowej formy centralizacji władzy nad mediami publicznymi. Reforma mediów publicznych powinna być traktowana jako element infrastruktury demokratycznego państwa, a nie jako problem sektorowy. Od jakości przyjętych rozwiązań zależeć będzie nie tylko przyszłość samych mediów publicznych, lecz także kondycja debaty publicznej, pluralizmu informacyjnego oraz odporności społeczeństwa na dezinformację w warunkach cyfrowych.
Towarzystwo Dziennikarskie

