Aktualności

45-lat temu wyszedł „Tygodnik Solidarność”

W niedzielę 12 kwietnia w samo południe w Warszawie na Polach Mokotowskich przy ul. Batorego 14 zostaną złożone kwiaty przy tablicy upamiętniającej redakcję „Tygodnika Solidarność” z 1981 roku kierowaną wówczas przez Tadeusza Mazowieckiego.

„Tygodnik Solidarność” był pierwszym oficjalnym niekomunistycznym ogólnopolskim tytułem. Powstał na mocy Porozumień Sierpniowych 1980 roku. Od początku pieczę nad redakcją sprawował Tadeusz Mazowiecki. Pierwszy numer ukazał się z data 3 kwietnia 1981 roku. Z-ca naczelnego red. Kazimierz Dziewanowski trzymając w rękach pierwszy numer w drukarni powiedział: „takiego pisma nie ma i nie było między Łabą a Władywostokiem, trzeba o tym pamiętać”. Tygodnik miał pół miliona nakładu, drukowany był w drukarni Expressu Wieczornego. Był jednym z najbardziej rozchwytywanych i poczytnych pism w 1981 roku.  Podlegał oficjalnej cenzurze, ale drukowano go w taki sposób, by każda ingerencja władz była widoczna dla czytelników. W tygodniku pisali najbardziej znani publicyści i politycy opozycyjni. Poruszano najtrudniejsze i najbardziej niewygodne dla władzy komunistycznej tematy, szczególnie dotyczące życia społecznego, historii najnowszej, prawa, sądownictwa, a także sytuacji w więziennictwa w PRL.

„Budując redakcję „Tygodnika Solidarność” Mazowiecki oparł się na wielu środowiskach. Funkcje swoich zastępców powierzył Bohdanowi Cywińskiemu, działaczowi KIK i TKN, autorowi słynnej książki „Rodowody niepokornych”, a w sierpniu 1980 r. także członkowi gdańskiej Komisji Ekspertów oraz Kazimierzowi Dziewanowskiemu, znanemu dziennikarzowi, reportażyście, eseiście, związanemu z tygodnikiem „Literatura”, ponadto od 1979 r. członkowi kierownictwa Konwersatorium „Doświadczenie i Przyszłość”. Sekretarzem redakcji został Artur Hajnicz, niegdyś dziennikarz „Życia Warszawy”, przed laty wielki zwolennik rad robotniczych, w 1968 r. usunięty za „rewizjonizm”. – pisał Andrzej Friszke w opracowaniu o historii „Tygodnika”.

Po odejściu Dziewanowskiego zastępcą szefa został Waldemar Kuczyński (autor „Po wielkim skoku”  wydanego w drugim obiegu podsumowania niepowodzeń gospodarczych i politycznych Edwarda Gierka). W redakcji pracowali Józef Duriasz (ks. Piotr w „Dziadach” Dejmka w 1967 roku), Wojciech Arkuszewski,  Jan Dworak, Andrzej Friszke (historia), Andrzej Kuczyński, Jolanta Strzelecka (prawo), Jacek Ambroziak, Wanda Wojnicz (szefowa działu Listów), Jarosław J. Szczepański (szef działu informacji związkowej), Ernest Skalski, Piotr Rachtan,  Irena Wóycicka, Maciej Zięba (późniejszy dominikanin), Stanisława Domagalska, Małgorzata Łukasiewicz, Wanda Falkowska, Katarzyna Banachowska, Józef Ruszar, Teresa Kuczyńska, Wiesława Grochola, Andrzej Karczewski, Krzysztof Gottesman, Ryszard Holzer, Marek Pieczyński. Później doszli jeszcze Mateusz Wyrwich, Krzysztof Wyszkowski i Małgorzata Niezabitowska W „Tygodniku” pisali m.in. Krystyna Kersten (historia PRL po 1944), Jerzy Jedlicki, Krzysztof Czabański i wielu innych.

Czas, w którym powstawał „Tygodnik Solidarność” był bardzo burzliwy. Tygodnik był uruchamiany w marcu, w czasie, kiedy groził Polsce strajk generalny wywołany pobiciem działaczy Solidarności przez Milicję Obywatelską w Bydgoszczy. Przez cały miesiąc trwały negocjacje Krajowej Komisji Porozumiewawczej NSZZ „Solidarność” z władzami państwowymi i PZPR. Jeszcze 30 marca zanosiło się na wielką akcję protestacyjną w całej Polsce. Drukarze zaangażowani w powstawanie dziennika zapowiedzieli wtedy, że mimo ewentualnego strajku generalnego tygodnik zostanie wydrukowany.

Na przełomie maja i kwietnia 1981 roku w Polsce trwały wielkie manewry wojsk Układu Warszawskiego „Sojuz 81”, co oznaczało, że w każdej chwili wojska radzieckie mogą rozbić zakłady pracy i wielki ruch społeczny, jawnie krytyczny wobec radzieckiej obecności. Dodatkowym czynnikiem komplikującym sytuację społeczną i przyczyniającym się do wzrostu emocji po obu stronach konfliktu była decyzja  PZPR z początku kwietnia 1981 roku o wprowadzeniu kartek na mięso.

W „Tygodniku Solidarność” funkcjonował bardzo duży dział listów. W ciągu dziewięciu miesięcy funkcjonowania do redakcji dotarło około 10 tys. listów od czytelników. Większość korespondencji została uratowana przed przejęciem ich przez Służbę Bezpieczeństwa w grudniu 1981 roku dzięki staraniom jednej z dziennikarek zmarłej kilkanaście lat temu Stanisławy Domagalskiej. Niestety listy te – a były one świadectwem tego, co bolało najbardziej ich autorów – nie dotrwały do czasów wolnej Polski – schowane w podziemiach Kościoła św. Michała w połowie lat 80, a więc jeszcze w czasie komuny, zostały ze strachu spalone przez mających nad nimi pieczę księży. 

Jednym z najważniejszych działów w „Tygodniku Solidarność” był dział informacji związkowej, który przygotowywał informacje o tym, co się działo w związku, a tym samym o wszelkich konfliktach wybuchających w Polsce. Te kolumny przygotowywano zawsze w ostatniej chwili, bowiem Tygodnik pełnił wówczas de facto funkcję dziennika informacyjnego ukazującego się raz w tygodniu.

Tygodnik charakteryzowało to, że rzadko udawało się wydać numer zaplanowany od początku do końca na kolegium redakcyjnym. Życie wciąż wymuszało zmiany i wydarzenia każdego tygodnia przewracały numery i kolumny, szczególnie te najbardziej gorące informacyjne. – wspominał odsłaniając kamień z pamiątkową tablicą 15 lat temu redaktor naczelny tygodnika i późniejszy Premier  RP Tadeusz Mazowiecki.

„Tygodnik Solidarność” był niepowtarzalnym zjawiskiem swojego czasu, a zarazem jego kronikarzem i świadectwem ówczesnych myśli, przeżyć, dążeń. Był też pierwszą gazetą powszechnie dostępną na rynku czytelniczym, która głosiła program wolnej Polski. Z pewnością można temu pismu wiele zarzucić. Bywało trudne w lekturze, niekiedy zbyt wstrzemięźliwe, może zbyt bezkrytycznie traktowało „naszą” stronę, o stronie przeciwnej mówiło tyle, na ile pozwalała cenzura. Ale też podejmowało z cenzurą boje, które nie powinny być zapomniane. Ludzie, którzy spotkali się w „Tygodniku Solidarność” wiosną 1981 r. byli pełni entuzjazmu i chcieli coś znaczącego zrobić dla „Solidarności” i dla Polski. W następnych latach tego zapału i wynikającego z niej dzieła nie musieli się wstydzić. – pisał Andrzej Friszke w nr. 7-8 (54-55) biuletyny IPN lipiec sierpień 2005 roku.

W 1981 roku  wydano 37 numerów Tygodnika. W czasie I Zjazdu Solidarności wydawano tygodnik w nakładzie miliona egzemplarzy. Ostatni numer 37 ukazał się przed wprowadzeniem stanu wojennego. Numer 38 miał się ukazać tydzień później – miał być numerem podwójnym i zawierać „Historie PRL 1944 – 1980” autorstwa Krystyny Kersten. Książka ta została wydana w drugim obiegu dwa lata później.

Po Okrągłym Stole w czerwcu 1989 roku wydano reaktywowany „Tygodnik Solidarność”, także pod wodzą Tadeusza Mazowieckiego. Sprawował on funkcję redaktora naczelnego do czasu objęcia w sierpniu stanowiska premiera – pierwszego niekomunistycznego szefa rządu w Polsce po II wojnie światowej. Zespół – praktycznie ten z 1981 roku – wydawał „Tygodnik” do końca września 1989 roku do momentu przejęcia pisma przez Jarosława Kaczyńskiego. Po pierwszym spotkaniu z nowym naczelnym i po burzliwej rozmowie większość starego zespołu podziękowała mu za współpracę, wyszła ze spotkania i z redakcji.

W kwietniu 1990 roku na II zjeździe Solidarności trwał spór – zamknąć czas tamtego związku – właściwie ruchu społecznego – i nazwę przekazać historii, czy związek pod tą samą nazwą ma działać dalej – jako już normalny związek zawodowy. Wygrała opcja kontynuacji.

Ale to, co zrobił ruch społeczny NSZZ Solidarność w 1981 roku,  czym był „Tygodnik Solidarność” w 1981 roku, było wyjątkowe, prawdziwe i bezkompromisowe. Obecny „Tygodnik Solidarność” od października 1989 roku jest pismem, które wprawdzie tak samo się nazywa, ale jest czymś zupełnie innym – nie mającym tradycji „Tygodnika Solidarność” z 1981 roku z czasów Tadeusza Mazowieckiego.

Jarosław J. Szczepański

Towarzystwo Dziennikarskie

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *