Eksperci Rady Europy zalecają zmiany w rządowym projekcie ustawy medialnej
Chwaląc projekt za gwarancje pluralizmu w mediach, eksperci ostrzegają, że kumulowanie nowych uprawnień Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji (KRRiT), stwarza ryzyko zbyt dużego wpływu na niezależność redakcyjną. Autorzy opinii twierdzą, że sytuacja, w której KRRiT będzie przydzielała środki finansowe, koncesje, oceniała stan pluralizmu i miała nadzór nad etyką, może być groźne dla wolności słowa.
Opinia została wydana na wniosek Towarzystwa Dziennikarskiego, które uczestniczy w publicznych konsultacjach nad nowelizacją ustawy medialnej.
Opinia ocenia projekt przedstawiony przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego 5 grudnia 2025 r. i skierowany do konsultacji publicznych, których kolejny etap zakończył się 23 stycznia 2026 r. Eksperci zauważają na przykład, że system nominacji do KRRiT pozostaje w pełni w rękach polityków (Sejmu, Senatu i Prezydenta RP), a fakt, że kandydaci powinni mieć poparcie co najmniej 5 organizacji pozarządowych, nie oznacza, że te organizacje uczestniczą w samym procesie wyboru rady. “Proponowana reforma wzmacnia zatem gwarancje proceduralne, ale faza wstępna pozostaje oparta na nominacjach politycznych” – napisali.
Chwalone jest wprowadzenie szczegółowych kryteriów kwalifikacyjnych dla kandydatów na członków zarządu, członków rady nadzorczej, członków rady programowej i redaktorów naczelnych.
Jedną z najważniejszych spraw, na które zwracają uwagę, jest kwestia finansowania mediów. W ramach nowego systemu minister finansów musiałby co roku przekazywać co najmniej 2,5 mld zł media publiczne. W opinii podkreśla się, że w takim modelu finansowania – opartym na budżecie państwa, szczególnie istotne są silne zabezpieczenia gwarantujące przewidywalność przekazywania środków przez władze polityczne.
W przedstawionych rekomendacjach eksperci postulują ograniczenie roli KRRiT do jedynie proceduralnej w odniesieniu do kodeksów etyki dziennikarskiej obowiązujących w mediach publicznych. Zgodnie bowiem z projektem publiczni nadawcy muszą przygotować założenia takich kodeksów, a te podlegałyby zatwierdzeniu lub odrzuceniu przez KRRiT. “To sprawia, że kodeksy etyczne są częścią ram regulacyjnych, wykraczając poza czysto pomocniczą rolę współregulacyjną.” – czytamy w opinii. Tymczasem według standardów Rady Europy sprawa wyznaczania ram etyki dziennikarskiej leży w gestii branżowych organizacji dziennikarskich. “Nawet bez bezpośredniej ingerencji w treść, takie uprawnienia mogą wpływać na postrzeganie niezależności redakcyjnej” – podkreślają eksperci. Ponadto w projekcie wspomniana jest Rada Etyki Mediów, którą KRRiT ma wspierać, co sprawia, że państwo staje się podmiotem w ramach tworzenia zasad etyki dziennikarskiej, obok organów zawodowych. Eksperci nalegają więc, by wyjaśnić zależności między opisanymi w projekcie mechanizmami, aby nie narażać na szwank autonomii i wiarygodności dziennikarskiego nadzoru w zakresie etyki.
Na konieczność wzmocnienia gwarancji niezależności redakcyjnej, w szczególności poprzez ograniczenie roli KRRiT w kwestiach etyki dziennikarskiej, zwróciło uwagę także Towarzystwo Dziennikarskie w swoich uwagach do projektu przesłanych resortowi kultury wraz z kilkoma innymi organizacjami pozarządowymi 23 stycznia.
STRESZCZENIE I REKOMENDACJE w j.polskim

